Biseksualna 9


Nigdy nie byłam „normalna”, zawsze kręciło mnie, podglądanie i bycie podglądaną, w różnych sytuacjach. Nawet jeśli podglądaczem mogła być kobieta.

Nie wiem co to znaczy być biseksualna?

Czy to znaczy, że pociągają mnie wszystkie kobiety?
Na pewno nie…
Czy będąc hetero pociągaliby mnie wszyscy faceci? Oczywiście podobnie jak w przypadku mężczyzn, dla mnie kobiety muszą mieć to coś w sobie. Można to nazwać czymkolwiek, przyciąganiem, feromonami itd.

Swoje biseksualne skłonności odkryłam będąc na studiach. Ponieważ chciałam, żeby moi koledzy nie odbierali mnie jako „obiekt westchnień”, puściłam plotkę, że jestem lesbijką. Wieść szybko się rozeszła, ale jakoś nie wszyscy chcieli w to uwierzyć.

Ciekawe dlaczego?
Jak wygląda lesbijka?

W związku z czym na jednej z studenckich imprez, wymyśliłam z przyjaciółką, że zaczniemy się ostro całować…
I wtedy mnie oświeciło, podobało mi się bardzo, oj bardzo ;)
Oczywiście ona robiła to dla żartu, więc zaczęłam się rozglądać za kimś… kto odwzajemnił by moje skłonności.

Czas mijał, a ja rozmyślałam o tym, co wtedy poczułam i czy znajdę jeszcze kobietę.

Zaczęłam chodzić na imprezy „zamknięte” z moim kolegą orientacji „homo”, był moim przyjacielem, takim prawdziwym…bez podtekstów seksulanych.

Szaleństwo, a jakie miał „branie” na imprezach, upijaliśmy się wtedy maksymalnie.

Tam właśnie poznałam Magdę, niby nie mój typ. Prawdę mówiąc jak zaiskrzy, to typ nie ma znaczenia, ważne, że coś jest. Spotykałyśmy się często, przychodziła do mnie do akademika, ale oprócz pocałunków, nie było nic więcej.

Pewnego dnia spotkałyśmy się jak zawsze i stwierdziłyśmy, że dziś nigdzie nie idziemy, zostajemy u niej. Taka sobotnia „babska” impreza. Tylko my dwie. Wówczas nie wiedziałam kim naprawdę jestem, miałam za sobą nieudany związek, a faceci, przynajmniej Ci z uczelni, bardzo mnie drażnili.

Tej nocy było inaczej, zaczęłyśmy się wygłupiać, masować i rozbierać wzajemnie. Zrobiłyśmy sobie miłą kąpiel, założyłyśmy tylko bieliznę, którą zresztą wybierałyśmy razem ;)

biseksualnaW radiu zaczęły lecieć wolne piosenki, więc przytuliłyśmy się do siebie delikatnie się kołysząc. Już czas pomyślałam, czas na coś więcej…
Stanęłam za nią i zaczęłam delikatnie lizać jej szyję, uszko, dotykając przy tym jej piersi.
Zdjęłam stanik, została w samych majteczkach.
Moje dłonie wędrowały po całym ciele, a ona swoim zmiennym oddechem pokazywała, które miejsca są dla niej szczególnie wrażliwe.

Delikatnie pchnęłam ją na łóżko. „Pragnę Cię tak mocno” powiedziałam, a ona wzięła moją dłoń i skierowała na muszelkę. Tak jakby prosiła, żebym zobaczyła jaka jest mokra.

Wsunęłam paluszek do cipeczki była ciepła i mokra, po czym oblizałam go. Sekundę później majteczek też już nie miała.

Języczkiem lawirowałam wokół warg, słyszałam jej coraz głośniejsze mruczenie, westchnienia…
Wzdychała tak, a ja nie przestawałam, ssałam ją i wpychałam paluszki do jej dziureczki. Wiła się tak na łóżku, a jej piękne sterczące sutki wzywały moje usta.
„Nie przestawaj” usłyszałam przez jęki, zaczęłam bawić się nią intensywniej.
Wówczas jej soczki zaczęły wypływać na mój języczek, a ja smakowałam ją z rozkoszą.

Kiedy doszła do siebie, wstała i zaczęła mnie rozbierać. Wzięła kieliszek wina i polewała odrobinkę na moje piersi, winko spływało swobodnie w stronę pępka, a ona je zlizywała z mojego ciała.
Zajęła się moją cipeczką, najpierw delikatnie, po czym coraz intensywniej masując ją paluszkami.

Przez moje ciało przechodził delikatny dreszczyk, jakby fala podniecenia przepływała przez moje ciało.
Mój szybki oddech, coraz intensywniejsze westchnienia, powodowały jej coraz intensywniejsze ruchy.
Czułam jak mięśnie mojej szparki się zaciskają.
Moje ciało drżało, aż do momentu, kiedy poczułam jak eksploduję.
Moja cipeczka wylewała z siebie swoje soczki, ich zapach czuć było bardzo intensywnie.
Było cudownie, usnęłyśmy nago, przytulone do siebie…

Od tamtej pamiętnej nocy wszystko się zmieniło. Wiedziałam już kim jestem, że nie ma znaczenia, czy jestem z kobietą czy z mężczyzną, ważna jest ta chemia, to przyciąganie, ta rozkosz „posiadania” drugiej osoby…

Jestem biseksualna, tego jestem pewna.

Do naszych zabaw dołączałyśmy wciąż nowe zabawki, nowe pomysły.

Po studiach nasze drogi się rozeszły…pojawiły się nowe kobiety…nowe doznania…
Jednak jej nigdy nie zapomnę, tak jak swojego pierwszego razu…

Bez obrazy moi panowie ;), żaden facet przez całe moje życie, nie zrobił mi tak doskonałej minetki z intensywnym orgazmem łechtaczkowym.


Pozostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *


cztery − 2 =

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

9 thoughts on “Biseksualna

  • nieznajomyslask

    Super opowieść, taka erotyczna, w dobrym guście, łatwo sie wczuć i wyobrazić co sie działo.

    A trojkącika juz probowałaś skarbie?

    • adminka Autor wpisu

      Bardzo mi miło Joanno. Odezwę się na email, ale po świętach ;)
      Życzę wszystkim odwiedzającym mojego bloga zdrowych i spokojnych Świąt ;) oraz spełnienia wszystkich cudownych marzeń ;)
      Niezaspokojona ;***

  • nowy czytający

    No tak tylko prawdziwa Kobieta wie czego pragnie i nie boi się tego sprawdzić i doprowadzić do tego czego chce:) choć mam przedziwne wrażenie, że Twoja „suczka” od tamtej pory bardzo śliniła się w obecności koleżanki :). A jako, że bardzo podobają mi się Twoje wspomnienia i cały blog, który powolutku sobie poznaję to może spróbujesz kiedyś poszaleć z swoim różowym kolegą w jakimś miejscu publicznym? Pozdrawiam i całuję Twoje oczka :*:*nosek :* usteczka :* piersi :* i suczkę :* pieszczę brzuszek :P.