Twoja fantazja erotyczna, czyli jak cipeczka nie-zaspokojonej?

Ka-jak utrzymać równowagę

Lato, upał-, co robić trzeba ochłodzić się najlepiej w wodzie. Wybrałem się nad wodę pomyślałem, że tam znajdę to, czego brak w rozgrzanym mieście. Ale chyba nie tylko ja wpadłem na ten „oryginalny” pomysł. Na plaży tłok ze nawet ręcznika nie było gdzie położyć. Dojrzałem kawałeczek wolnego miejsca obok interesującej czarnulki. Rozłożyłem swoje manele, dziewczę obok nie zwracało na mnie uwagi, gadało przez telefon. Nagle wstała i zaczęła zwijać swój majdan, masakra pomyślałem odchodzi. Odwróciła się w moją stronę „ Hey jestem Ola muszę uciekać, jak przyjdzie tu taka blondynka powiedz jej proszę, że miałam telefon i muszę zwijać się ok? Popilnujesz jej ciuszków?”. Co miałem mówić? Skinąłem głową i już jej nie było. Obok ręcznik, torebka, jakieś kosmetyki, komórka leżąca między nimi. Co tu robić? Miałem się kąpać a muszę siedzieć w słońcu i pilnować dobytku jakiejś blondynki. Wypatruje się w wodzie głowy z jasnymi włosami, ale bez efektów. Myślę sobie jeszcze chwilkę i słońce roztopi mnie na tym ręczniku.

Wyjąłem olejek i zacząłem smarować się po ramionach. Nagle poczułem jak krople zimnej wody spadają na moje plecy, podskoczyłem jak oparzony i zamarłem. Przede mną stała Wenus. Bogini o kształtach jak z bajki, krople wody spływały z włosów po ramionach w dół na niesamowite piersi, niżej strużki wody jak górskie strumyki kreśliły zygzaczki po cudownym brzuszku i zatrzymywały się na sznureczku bikini.

Zawiązane kokardki wcinały się i podkreślały idealną krągłość jej bioder. Kosmyki mokrych włosów poprzylepiały się do ramion dopełniając ideału. Otwarłem usta i zaniemówiłem. Patrzy na mnie i lekko się uśmiecha. „Ola poszła, miała telefon i zostawiła mnie do pilnowania twego dobytku” wydukałem. Kiwnęła głową, wzięła ręcznik i zaczęła się wycierać. A ja stałem jak zamurowany z dłońmi w olejku i patrzyłem na to cudo. Wytarła się, położyła na brzuchu, zaczęła grzebać w torebce. „O cholera Olka zabrała olejek, mógłbyś posmarować me plecy swoim?” Jestem w raju przemknęło mi przez myśl. Chwyciłem buteleczkę i wydusiłem kilka kropel na jej ramiona. „Rozwiążesz stanik, bo będzie tłusty”. pociągnąłem za kokardkę i sznureczki opadły na boki. Delikatnie położyłem dłonie na jej ramionach i zacząłem wcierać go w jedwabistą skórę mej sąsiadki. Pochłaniałem wzrokiem część rozpłaszczonych piersi widocznych na ręczniku przygniecionych jej ciałem. Objąłem ją w pasie tak, że moje kciuki lekko uciskały rowek kręgosłupa a palce przesuwały się bokami niby przypadkiem dotykając boskich miękkich piersi. Pojechałem rękami do góry masując kark i szyje. Poczułem jak z początku trochę sztywna rozluźnia mięśnie, przymyka oczy.

Lekki uśmiech pojawił się na jej ślicznej buzi, a oddech jakby troszkę przyspieszył. „Dobra nasza” pomyślałem i bardziej ochoczo zabrałem się do dzieła, jeśli jeszcze „bardziej” było to możliwe. Poczułem jak mój „mały przyjaciel” budzi się z letargu i próbuje wyślizgnąć się z niewoli ślipków. Przykryłem go moim ręcznikiem by nie narobić wiochy i nie przestawałem błądzić rękami po tym boskim ciele. Chyba sprawiło jej to przyjemność. Rozsunęła lekko nogi podniosła stópki do góry jak rozbrykana mała dziewczynka i zaczęła nimi powoli machać. „Możesz nasmarować mi też nogi?” Powiedziała. Te słowa – balsam dla moich uszu. Nabrałem olejku na dłonie i rozpocząłem pracę nad niesamowicie długimi nóżkami. Mojego ptaszka już nic nie więziło, wydostał się z niewoli tylko ręcznik zasłaniał mu widok mojej Wenus.

Wcierając balsam w boskie uda niby przypadkiem raz po raz dotykałem majteczek, pod którymi ukryta była jaskinia rozkoszy, do której tak ciągnęło mego rozbójnika. Miejsce łączenia się tych dwóch kolumn jej ud było jak przedzielona bułeczka zakryta kawałeczkiem materiału. Chyba sprawiło jej to przyjemność, bo oddech przyspieszył a z ust zaczęły wydobywać się cudne dźwięki. W mej głowie szum, „co dalej? – Wokół pełno ludzi-, co robić by To nie skończyło się tylko na smarowaniu olejkiem?” Nagle szept „chce ciebie –teraz!!” Jakbym dostał w łeb-co robić? Nie ma ustronnego miejsca. Auto odpada nagrzane do granic możliwości. Toaleta-kicha tłum przed nią. Mój wzrok padł na kajaki stojące nieopodal EUREKA!. „Idziemy popływać kajakiem?” Wychrypiałem z zaschniętego gardła. „O możemy” powiedziała. Zawiązałem kokardkę na plecach, zwinąłem przed sobą moje manele by ukryć „namiot” postawiony przez mego harcerza i ruszyliśmy do kajaka.

Usiadła z przodu ja za nią i ochoczo zacząłem wiosłować by jak najszybciej oddalić się od ludzi i spełnić moje marzenie. Skupiłem się na wiosłowaniu, z czego skorzystał mój „ przyjaciel” i troszkę się uspokoił. Przede mną siedziała Wenus, burza już suchych błąd włosów przesłaniała mi widok ramion i dziobu kajaka. „Rozwiążesz stanik, plecy mam wysmarowane, został przód”. Rozwiązałem a ona odchyliła się do tyłu kładąc głowę na mym „rozbójniku”(budząc na nowo go do zżycia) i odsłaniając boskie piersiątka. Patrzyłem na to cudo jak zahipnotyzowany nie mogąc się ruszyć, tylko „mój mały” (już nie taki mały) nie dał się zahipnotyzować i rósł, co chyba poczuła, bo przesunęła głowę lekko w lewo i przygniotła go włosami do mojego uda. Zacząłem delikatnie dłońmi umazanymi w olejku masować te śliczne krągłości czując jak powoli twardnieją i nabrzmiewają. Usłyszałem cichutkie westchnienia mojej bogini i oddech szybszy, pragnąłem zejść niżej do tego trójkącika, ale ręce za krótkie, co robić?

„Fajnie góra chyba będzie miała dość, ale została moja pupa, która też domaga się olejku” powiedziała. Uniosła się, uklękła w kajaku pociągnęła za kokardki na biodrach, majteczki spadły na dno a mnie ukazał się oszałamiający widok nagiej kobietki. Rzuciła ręcznik na dziób położyła się na nim na brzuchu obejmując rękami kajak i powoli jedną i druga nóżkę wystawiła na zewnątrz zanurzając stopy w wodzie jakby dosiadała konia ale siodła było brak. Ja siedzę w tylnej części i podziwiam te rozchylone skarby, widzę falbaneczki słodziutkiej cipuni, która woła >wejdź do mnie teraz moja kolej< te słowa jak poezja w majowy wieczór. Przyjęła pozycje jak ja przed chwilą z rozpoczęła zabawę z mym rozbójnikiem. Nie trwało to długo, jedną dłonią ścisnęła lekko dzwonki, drugą objęła go a usteczkami zaczęła masować, ssać i lekko podgryzać końcówkę „tulipanka”. Tyle zdążyłem zauważyć, bo resztę przesłonił mi obłok białych włosów opadający na me uda i mile łaskoczący me ciało. Spoglądałem na leżące w kajaku ciało, podziwiałem idealne kształty i marzyłem by ta chwila trwała wiecznie. Lecz mój mały nie słuchał rozumu, trysnął tak ze aż kajak zabujał. Powoli podniosła głowę, po jej twarzy spływały resztki śmietanki, którą uraczył ja mój „przyjaciel”.

>Nic nie zmarnowałam hihi< z uroczym uśmiechem podniosła się, wytarła pozostałości i usiadła twarzą do mnie z podkurczonymi nogami. Nawet nie zauważyliśmy ze wiatr zepchnął nas blisko kąpiących się ludzi. Kilku nawet przerwało taplanie i obserwowało naszą zabawę. Chyba musiałem wydawać jakieś dźwięki, czym zwróciłem uwagę, bo mojej masażystki nie było widać, gdy leżała i zabawiała się mym „ptaszkiem”. Chwyciłem wiosło i skierowałem się na środek jeziora marząc by ta przygoda jeszcze trwała i moje bóstwo nie zechciało wracać na brzeg. Ale chyba spodobały się jej te manewry w kajaku, oparła głowę na dziobie łódeczki, przymknęła oczęta i wydawać się mogło ze zasnęła. Jej podkurczone rozchylone nogi z śliczną różą między nimi, jej płatkami rozchylonymi i zapraszającymi do środeczka podziałały na mnie jak płachta na byka. Niemały wysiłek by dopłynąć na środek nie zmieniając kursu, gdy cała uwaga skierowana była na nią trwał dłuższą chwilę. Ten czas pozwolił odzyskać siły memu „małemu”. Gdy odrzucałem i wiązałem wiosło by go nie zgubić moja kochanka podniosła głowę. > O widzę, że możemy dalej się bawić, jest ładniutki< powiedziała i zaczęła znów gładzić go swymi cieplutkimi rączkami. >Ale teraz to już chce Go mieć w sobie i to głęboko, ok? O tak, tak – do końca< wyrwało się z jej ust i jednocześnie dobijając nasze złączone ciała do dna. Nadała swój rytm naszym ciałom raz po raz unosząc się i opadając na mnie. Nasz kajak też zaczął rytmicznie podskakiwać na wodzie pomagając jej w tej dzikiej jeździe na mym rumaku, tak, że mało wysiłku wkładaliśmy w ten akt zespolenia skupiając się na rozkoszy jedności naszych ciał.

Straciłem poczucie czasu, świat przestał istnieć byliśmy tylko my zjednoczeni w boskim niebycie i „kajak” narzędzie stworzone do miłości. Jej cipeczka gorąca i mokra cudownie mlaskała i przyjmowała moje ataki rozchylając się, gdy wchodziłem w nią a zaciskała się na mym penisie, gdy wysuwał się z objęcia jej warg. Chyba wyczuła, że mój wulkan zaraz eksploduje, bo zastygła w bezruchu, gdy ja opadłem na dno, przesunęła się nieco do przodu i opadając powoli nadziała się swym ciaśniejszym oczkiem na mój sterczący bagnet. Cicho westchnęła, ale dalej, najpierw wolno potem przyspieszając swój taniec cudnie podrygiwała na moim ptaszku. Widząc wolne wejście do „jaskini rozkoszy” wsunąłem tam dłoń. Palec środkowy zanurzył się w mokrej otchłani jej źródełka, reszta palców ujęła falbaneczki a kciuk zaczął naciskać na nabrzmiały i stwardniały punkcik. Tego jej i mnie było już za dużo. Erupcja mojego gorącego wulkanu była tak duża, że ujrzałem wyraz zdziwienia i zadowolenia w jej otwartych oczach. Spuściła powieki i jej ciałem zaczęły wstrząsać dreszcze, nóżki zanurzone dotychczas w wodzie wyprostowały się i wpadły w rytm całego ciała. Poczułem jak na tkwiącym w niej penisie zacisnęła się pętla a mą dłoń tkwiącą w niej oblały strumienie życiodajnych soków. Palce mej dłoni tkwiące w niej poczuły rytmiczne pulsowanie zsynchronizowane z pępuszkiem którego tez nie ominęły spazmy rozkoszy, na którym zatrzymałem wzrok. Nie wiem ile razy motylki zakręciły się w niej, nie liczyłem, ale było kilka ataków , które przetrzymałem z żołnierzykiem tkwiącym w jej pupci i dłoni zanurzonej w cipeczce. Po chwili opadliśmy na dno jak wraki, brak było sił, aby dopłynąć do brzegu. Zdaliśmy się na lekki wiatr, który spychał nas do przystani wykorzystując ten czas na wzajemne pieszczoty i pocałunki. Blisko brzegu powiedziała >myślałam, że jestem „niezaspokojoną”, muszę zmienić zdanie 😉

cipeczka

Cipeczka zaspokojona, ale na jak długo? 😉

Dodaj Komentarz :)



Najnowsze komentarze

Co tutaj przeczytasz?

Opowiadania erotyczne o Mojej cipeczce. Jest z niej niegrzeczna i perwersyjna suka, szuka zaczepki, ślini się na przygodnych facetów i lubi się bezczelnie obnażać.

Nick z filmami - niezaspokojonaxcom

Niezaspokojona com

Nick z filmami - niezaspokojonaxcom

Copyright 2017 Niezaspokojona.com ©  Wszelkie prawa zastrzeżone ;)