Moja niezaspokojona cipka zna swoje miejsce 🙂

Zawsze wiedziałam, czego oczekuję od życia. Miałam jasne zasady „nie wiązać życia prywatnego z zawodowym”, to się źle kończy. Dotyczyło to nie tylko pracy, ale i szkoły. Jestem raczej tą osobą, która sprowadzała ludzi na ziemię, a moja „szczerość” bardzo mi w tym pomaga.

Kiedy po przerwie wróciłam na studia, nic nie było takie jak przedtem. Zaczynałam w połowie studiów, więc byłam „nowa” i niektórzy wykładowcy, również się zmienili.

Tego dnia przyjechałam na uczelnie i zbierałam wpisy ocen z przedmiotów, które już miałam zaliczone. Zabawne szukać kogoś, kiedy nawet nie wiesz jak wygląda, znasz tylko tytuł i nazwisko.

Właśnie Go szukałam, kiedy wyszedł ze swojego pokoju i zapytał kogo szukam. Pomyślałam sobie „niezłe ciacho”, by sekundę później krzyczeć w duchu „zapomnij o nim”, „zwariowałaś z tego będą tylko problemy”, „gdzie twoje zasady”… Takich śliniących się studentek pewnie ma na pęczki…

Chciałam mieć już to z głowy, ale zapytał, czy nie wolałabym poprawić tej oceny na wyższą i chodzić jednak do niego na zajęcia. Nie chciałam wyjść na mało ambitną i się zgodziłam.

Miał w sobie to „COŚ”. Był starszy ode mnie o 9lat, a ja lubiłam dojrzałych mężczyzn.
Dni mijały, wkrótce zaczęły się zajęcia i wykłady z Nim. Siadałam w pierwszej ławce, gdyż tam zazwyczaj były wolne miejsca, a ja nie znałam jeszcze ludzi z mojego roku. Zawsze w spódniczkach, pończoszkach, w skromnych majteczkach lub bez. Moja cipka lubi się obnażać. 😉

On pełen profesjonalizm, miałam wrażenie, że mnie nie dostrzega. To taka zabawa, pomyślałam, testowanie czyjejś wytrzymałości.

Zawsze byłam przygotowana z jego przedmiotu, jednak nie wyrywałam się z pytaniami. Zapytana odpowiadałam bez problemu. Postrzegana przez grupę, jako niedostępny kujon. Mi po prostu było łatwiej, gdyż miałam już te zajęcia. Inni się znali, potworzyły się grupy, które się razem trzymały, a ja jak wolny elektron

Był już zimny wieczór, kiedy skończyliśmy zajęcia, a ja jak się okazało zostałam sama (bez pary) z projektem do zrobienia. Nie miałam wówczas samochodu, więc pieszo wracałam do mieszkania studenckiego, w którym przemieszkiwałam. Kiedy obok chodnika zatrzymał się samochód, jego samochód. To On. Zaproponował, że mnie dowiezie…bo tak zimno i ciemno…

Wsiadłam, zaczęliśmy rozmawiać o wszystkim i o niczym. Nawet nie pytał dokąd, wiedział dokładnie, gdzie mieszkam. Nie zapytałam skąd wie. Wydało mi się to podejrzane. Pod blokiem podał mi swoją wizytówkę i powiedział, że gdybym miała jakieś pytania odnośnie czegokolwiek, mogę dzwonić lub wysłać smsa.

Tego wieczoru nie mogłam myśleć o niczym innym, tylko o Nim. Napisałam smsa „dziękuję za wszystko” i zrobiłam sobie długą kąpiel, w której zabawiałam się, myśląc o nim. Moja niezaspokojona cipeczka lubi się odstresować.

Jakim jest kochankiem? Myślałam, skanując w pamięci każdy kawałek jego ciała. Biłam się z myślami, co to ma znaczyć? Nie cierpię zależeć od kogoś, coś jednak przyciągało mnie do niego jak magnes.

Przed następnym wykładem dostałam od Niego smsa „ Jakie majteczki masz dziś, nie mogę się doczekać ich widoku”.
Nie miałam już złudzeń, od dziś wszystko się zmieniło. Impulsywnie pobiegłam do łazienki i zdjęłam majteczki, poszłam bez.;)

Podczas wykładu podszedł bliżej pokazując coś naszej grupie, kiedy wskaźnik wypadł mu z ręki. Schylił się po niego, zaglądając pod ławkę. Wariat, pomyślałam, a moja cipka zrobiła się mokra, bardzo mokra, założyłam nogę na nogę. Po wykładzie dostałam kolejnego smsa „piękne widoki, chętnie się nią zajmę”, co wywołało jeszcze większe podniecenie, musiałam nawet skoczyć do łazienki, by czegoś nie zaplamić.

Z innego świata, wyrwał mnie kolega ze studiów „Dzisiaj test u Pana X, przygotowana?”.
Jak mogłabym się przygotować, jak nie mogłam się skupić. Napisałam smsa „dzisiaj test u Ciebie, a ja nie mogę się skupić”, chwilkę później przyszła odpowiedź „nie martw się, możesz u mnie go poprawiać w nieskończoność, zapraszam do mnie

Tego już było za wiele, co on sobie myśli, fakt, że pociąga mnie nieziemsko, nie oznacza, że może mnie mieć na każde zawołanie. Twoje nie doczekanie. Wciągnęłam notatki, wertując strony w każdej wolnej chwili. Nie mogłam utrzymać pióra, uciekając myślami do słów z smsa.

Doigrałaś się kobieto, co sobie myślałaś, powtarzałam bez przerwy w głowie…
Próbowałam wyłączyć myśli, skupić się na tym co ważne, jednak to było silniejsze ode mnie. Zbliżały się zajęcia, czasu coraz mniej i kolejny sms „nie odpisałaś mi na zaproszenie”.

Pewnie, że nie odpisałam, dokładnie wiem co by się stało, u Ciebie, pragnęłam tego i jednocześnie nienawidziłam swojego pragnienia, było zbyt wiążące.

Dlaczego ja, na moim roku było sporo kobiet, które spoglądały w jego stronę maślanym wzrokiem. Kiedy wchodziliśmy do sali, spojrzał na mnie i powiedział z szyderczym uśmiechem „powodzenia”. Czułam się jakbym skąpała po cienkim lodzie, w dodatku w ciemności.

Usiadł przy swoim biurku, wyjął telefon i po chwili przyszedł sms „Twój zapach doprowadza mnie do szaleństwa”, wyłączyłam dźwięk w telefonie i spojrzałam na niego błagalnie… Nie mogę się skupić!

Po chwili wibracje oznajmiły nowy sms, delikatny dreszcz przeszedł po moim ciele. Moi koledzy zaczęli dziwnie na mnie patrzeć. Kurczę, jeszcze jeden i zaczną coś podejrzewać, a ja tego nie chciałam. Jednocześnie fala podniecenia rosła.

Bzzz Bzzz przyszedł kolejny, nie dałam rady, musiałam przeczytać „Czujesz mój wzrok na sobie? Czujesz moje pożądanie? Nie wymiguj się teraz, chcesz tego, prawda?” Czułam jak rumieńce wychodzą na moje policzki. Mimowolnie zerknęłam w jego stronę. Siedział z telefonem uśmiechając się przy tym lubieżnie.

Zerknęłam na godzinkę, cholera, zaraz koniec, test niedokończony. Założyłam nogę na nogę, mimowolnie zaciskając uda, skup się kobieto, przestań! Im bardziej się starałam, tym było gorzej.

Bzzz Bzzz jeszcze jeden, tego było za wiele. Napisałam na teście „Nie mogę się skupić”. Oddałam kartkę i wybiegłam z budynku.

Nie był w stanie mnie dogonić, myślałam. Nerwowo oczekiwałam na kolejny środek lokomocji. Kiedy dotarłam pod blok i już wchodziłam do klatki, usłyszałam jego wołanie. W mgnieniu oka był przy mnie, pchnął mnie lekko swoim ciałem i drzwi klatki się zamknęły, szepnął „Nie uciekaj przede mną, wiem, że tego pragniesz”.

Zaczął delikatnie muskać mój kark, stałam tak, powinnam była coś zrobić, odepchnąć go, ale… nie mogłam, było mi tak dobrze. Nie byłam w stanie się opanować, dreszcz przeszedł przez moje ciało.

Włożył mi rękę pod spódniczkę, cipka była mokra, nie mógł tego nie wyczuć. Moje serce biło jak oszalałe, udało mi się wydusić szeptem „nie tutaj”. Poszedł posłusznie za mną, w milczeniu. Wiedziałam, że w mieszkaniu nikogo nie będzie. Otworzyłam drzwi, a on szybko je za nami zamknął.

Zaczął mnie rozbierać, powoli zdjął mój płaszcz, buty, rozpiął koszulę, zdjął stanik i zaczął lizać moje sutki…
Po czym podniósł wzrok i powiedział „wreszcie, jesteś moja”.

Odsunęłam się i powiedziałam „przestań proszę, nie możemy”, ale on nie zwracał na to uwagi. Przyparł mnie siłą do ściany. Bawił się moim ciałem, ale ja nie mogłam go odepchnąć. Pragnęłam tego. Złapał mnie za ręce i ścisnął mocno, w jednej chwili stał za mną i trzymał mnie mocno za nadgarstki.

Czuję zapach twojej cipki, nie opieraj się to nic nie da” Pchnął mnie na łóżko i szeroko rozsunął nogi. „Musisz poczuć go w sobie, zobacz co mu zrobiłaś”, mówiąc to rozpiął rozporek i wcisnął swojego kutasa w moją mokra cipkę.

Jęknęłam z rozkoszy, pragnęłam, aby mnie posuwał na wszelkie możliwe sposoby.
Czas i przestrzeń przestała się liczyć, liczył się tylko On i nasze pragnienia. W powietrzu unosił się zapach naszych ciał, nasze usta się wreszcie spotkały,chciałam zatrzymać czas.

Nie było już żadnych barier.

Pieprzył mnie długo, jakby dawno nie miał kobiety w ramionach.
Jego języczek wędrował po moim ciele, zatrzymując się na wrażliwych dla mnie partii ciała. Moja niezaspokojona cipka pulsowała w środeczku jak szalona, błagając o więcej.

Wyłam z rozkoszy, gdy jego kutasek wytrysnął w środeczku.
Zastygliśmy tak prawie w bezruchu, rozkoszując się tą chwilą. Jego sperma powoli wylewała się na zewnątrz, rozlewając ciepło po moich lędźwiach.

Uciekł, tak szybko jak się pojawił.

Byliśmy jak narkomani, stale spragnieni więcej i mocniej. Codzienne zajęcia nabrały blasku, a wykłady już nigdy nie były nudne.

Od tego dnia wszystko się zmieniło. Każdy dzień był niecierpliwym oczekiwaniem na Jego sms, na każdy dotyk, każdą pieszczotę, spojrzenie…

Poznaliśmy każdy kąt budynku naszej uczelni… 🙂

Dodaj Komentarz :)



Najnowsze komentarze

Co tutaj przeczytasz?

Opowiadania erotyczne o Mojej cipeczce. Jest z niej niegrzeczna i perwersyjna suka, szuka zaczepki, ślini się na przygodnych facetów i lubi się bezczelnie obnażać.

Nick z filmami - niezaspokojonaxcom

Niezaspokojona com

Nick z filmami - niezaspokojonaxcom

Copyright 2017 Niezaspokojona.com ©  Wszelkie prawa zastrzeżone ;)